Tajemnicze "dostosowanie do nowych okularów" - problem

Dla tych, którzy chcą lub muszą nosić okulary

Moderator: mfra

Tajemnicze "dostosowanie do nowych okularów" - problem

Postprzez Okular » Śro Wrz 06, 2017 11:32

Witam,

Chciałbym zasięgnąć konkretnej wiedzy apropos kilku tematów związanych z zmianą okularów i tzw. "dopasowaniem oczu do nowych szkieł".

Najpierw nakręślę jaka jest sytuacja:
Dosłownie w sobotę odebrałem nowe okulary (-4 dioptrie para) i nie czuję się komfortowo z nimi.
Pierwsze moje wrażenie było takie iż -> są lekko słabsze niż moje poprzednie pomimo tego iż mają tą samą moc.
Ponadto od razu zauważyłem iż moje prawe oko się "męczy".
Teraz po 4 dniach zauważam zmęczenie/napięcie/ból oczu tak jakby po wewnętrznej stronie oczu.

Chciałbym również nadmienić, iż ostatnio kiedy "chciałem zmienić okulary" objawy miałem dużo gorsze i wróciłem do moich starych okularów.

Jeszcze kilka faktów na temat okularów:
w 2012r. miałem zmierzony rozstaw źrenic 68mm,
w 2013r. już mi się zmniejszył na 67mm,
kolejne okulary, których właśnie nie używałem miałem chyba robione na jeszcze mniejszy rozstaw.

aktualne okulary są wykonane wg. pomiaru 59.5mm.

Wczoraj poszedłem do okulisty i na maszynie automatycznej zmierzył 68mm.

Stąd zastanawiam się czy moje problemy są spowodowane rzekomym "dostosowaniem do nowej soczewki" (soczewka z filtrem niebieskiego światła JZO, indeksowana)
czy jednak to rozstaw źrenic mi przeszkadza w codziennym użytkowaniu.

Przeszukując zasoby internetu znalazłem właśnie to forum i czytam dokształcając się zamiast Optyka...

Sprawa Nr.1 -> tolerancja rozstawu źrenic w zależności od mocy okularów:
Znalazłem takie informacje na temat dopuszczalnych odchyleń rozstawu źrenic: https://www.szkla.com/poradnik_soczewki-okulary-ze-zle-dobranymi-parametrami.html
Jeżeli dobrze czytam to znaczy, że dla mojej wady wzroku tolerancja wynosi 0.6mm, kiedy u optyka słyszałem iż różnica 2mm jest całkowicie dopuszczalna i nie ma znaczenia...
Ponadto optyk wyraził się iż "moja kora mózgowa musi dopasować się do nowych okularów"...
Ale gdzie tutaj różnica? Ta sama moc... No rozumiem, może indeksacja jest lekko inna ale jak dla mnie to to rzekome "przyzwyczajanie oczu" jest wmawianiem klientowi,
że Optyk ma racje a jego oczy mają się dostosować bo przecież rozstaw źrenic nie ma znaczenia przy tolerancji 2mm (rzekomo światło źrenicy się nie zamyka i ma taką tolerancję).
Proszę o wyjaśnienie jak to wygląda naprawdę.

Sprawa Nr.2 -> rozstawy źrenic "okularów do czytania" oraz "okularów do chodzenia"...
Przyznam iż nie sądziłem, że to może mieć takie znaczenie ponieważ pierwszą moją myślą był zakup drugich okularów do czytania z mniejszą mocą... a nie rozstawem źrenic.
Patrząc na sferyczność szkieł (a przynajmniej bez indeksowania) myślałem iż nie ma to większego znaczenia ponieważ patrzymy po powierzchni sfery mając tą samą korekcję.
Jednak na tym forum czytam, iż w zależności czy okulary do czytania, czy do chodzenia -> rozstawy źrenic powinno dobierać się oddzielnie...
Ponadto czytam iż rozstawy powinny być dopuszczalnie mniejsze ale nie większe od zmierzonych...

Stąd pojawia się pytanie:
Co jest bardziej szkodliwe dla osoby z wadą -4 dioptrie ... czyli chodzącą w okularach cały dzień do patrzenia na numer autobusu oraz monitor w pracy...
Patrzenie na wyciągnięcie ręki (0.5metra?) przez okulary o rozstawie źrenic zgodnie z patrzeniem do dali?
Czy patrzenie na cały świat z rozstawem źrenic mniejszym... ponieważ jest dostosowany do czytania...
Nadmienię iż czytanie z odległości 20-30cm uskuteczniam bez okularów stąd cały pomysł o zmianie rozstawu źrenic na węższy jest dla mnie pomyłką.
Ja zawsze miałem jedne okulary noszone ciągle i nie zauważałem żadnych tego typu problemów, ani przy zmianie okularów (wcześniej)

Sprawa Nr.3 -> urządzenie do pomiaru rozstawu źrenic
Na tym forum przeczytałem, iż to urządzenie ma dwa nastawy właśnie do bliży i do dali...
Stąd rodzi się pytanie moje (jestem dociekliwym inżynierem...) jak się rozróżna te dwie wartości?
tzn. czy to urządzenie zakłada "do dali" jako powyżej 10m a "do bliży" jako 30cm?

Sprawa Nr.4 -> To całe dopasowanie do nowych okularów...
Co to tak naprawdę jest, jak powinno to przebiegać i czy do błędnego rozstawu da się przyzwyczaić (i czy warto?)...
Tzn. jakie są objawy/niedogodności, które są prawidłowe dla tego procesu? Gorsze widzenie? szybsze zmęczenie oczu? ból oczu? ból głowy?

Sprawa Nr.5 -> Czy wiek ma znaczenie na kwestie dopasowania do okularów...
Podejrzewam iż w okresie młodzieńczym, kiedy rośniemy jeszcze jest to dużo łatwiejsze...
Ale czy wtedy oczy mogą dostosować rostawy źrenic do rostawów okularów? (ponieważ rośniemy a oczy patrzą przez okulary o stałym rozstawie)
*mam wyraźnie źrenice nie-centralnie w tęczówce a zbliżone symetrycznie do nosa...

*raz miałem taką sytuację iż dostałem okulary z cetrami optycznymi nie dość że nie w rozstawie to jeszcze jedno wyżej drugie niżej...
Dlatego aby nie bolała mnie głowa musiałem przekręcić okulary tak aby jedno szkło było dużo wyżej a drugie niżej...
Oddałem je ale od tamtego czasu widzę problem.
Okular
Nowicjusz
 
Posty: 3
Rejestracja: Śro Wrz 06, 2017 6:45

Re: Tajemnicze "dostosowanie do nowych okularów" - problem

Postprzez mfra » Pią Wrz 08, 2017 10:36

Witam.

Jeśli Pana rozstaw źrenic wynosi 68, a soczewki zostały zamontowane na 59,5 mm, to przy założeniu, że rozstaw ma Pan symetryczny zaaplikowano Panu pryzmę na każde oko o wartości około 1,7 prdptr. Inaczej mówiąc wywołano u Pana sztucznie forię (zeza zbieżnego) co oczywiście jest błędem i pewnie wiąże się z problemem dyskomfortu w nowych okularach.

Ma Pan mnóstwo przemyśleń i pytań - odpisze na kilka, bez wchodzenia w szczegóły, bo potrzebna byłaby książka do optometrii :)

Ad 1 Szczerze mówiąc nie do końca wiem jakie bajki Panu naopowiadano, ale na pewno przy mocy -4,00 dptr tolerancja błędu montażu nie jest tak duża.
Ogólnie przyjmuje się, że przesunięcie środków optycznych soczewek okularowych nie powinno dawać dodatkowej mocy pryzmatycznej większej niż 0.5 dptr (u Pana jest to 1,7 na oko!)

Ad 2. Rozstaw źrenic od dali jest zawsze większy niż do bliży i zawsze okulary powinny uwzględniać prawidłowy rozstaw - co ważne mierzony osobno dla oka prawego i lewego (nie sumaryczny).
Pisze Pan "ponieważ pierwszą moją myślą był zakup drugich okularów do czytania z mniejszą mocą... " - chodzi oczywiście Panu o "mniejszy minus" - soczewki do bliży zawsze mają algebraicznie większą moc (dodajemy jakąś moc plusową do mocy do dali).

Ad 3. Urządzenie to pupilometr lub cyfrowe urządzenie do pomiarów różnych parametrów pacjenta (np. tablet z odpowiednimi aplikacjami).
W zależności od urządzenia rozstaw jest różnie mierzony - w dal - oczy ustawiane są równolegle, tzw. punkt obserwacji (fiksacji) powinien znajdować się w nieskończoności, do blizy (można z reguły ustawić różne wartości) - punkt obserwacji jest własnie w tej odległości

Ad 4. Do błędnego rozstawu się nie przyzwyczajamy, bo możemy sobie sztucznie wywołać zeza. Może wywoływać, bóle, pieczenie oczu, mdłości, bóle głowy, zmęczenie wzroku itd.

Ad 5. Tak, wiek ma znaczenie, dlatego rozstaw mierzy się za każdym razem.
Błędy w pionowym ustawieniu środków optycznych także mają duże znaczenie na jakość widzenia - i ogólnie są mniej tolerowane przez nasz mózg niż błędy poziome.

Pozdrawiam,
*************************************************
Michał Frączek
Sales Solutions Manager
*************************************************
Awatar użytkownika
mfra
Stały bywalec
 
Posty: 884
Rejestracja: Czw Cze 09, 2005 12:08

Re: Tajemnicze "dostosowanie do nowych okularów" - problem

Postprzez Okular » Pią Wrz 08, 2017 21:23

Dziękuję bardzo za obszerną odpowiedź!

Rozumiem, iż ilość moich przemyśleń mogła wydawać się przytłaczająca, jednak kiedy kiedyś nie miałem z okularami najmniejszych problemów,
a teraz się one pojawiają jestem sfrustrowany tym iż to ja muszę się edukować dla własnego zdrowia,
zamiast dowiedzieć się rzetelnie tych rzeczy i zostać poprawnie obsłużonym przez Optyka, który jakby nie było ma wpływ na moje zdrowie.

Ad.1. -> właśnie optyk stwierdził, iż tolerancja jest 2mm (niezależnie od mocy)
Przy poprzednich okularach stwierdził, że najwyraźniej moje oczy są zbyt wrażliwe i może powinienem się przebadać?
(z tym że to było jeszcze przy okularach które miały szkła bardzo pochylone do twarzy w osi pionowej... tzn przy policzkach były bliżej niż przy skroni... dla mnie w ogóle bez sensu rozwiązanie)
w zasadzie odczytałem to w sposób "To jest Twój problem nie mój"...
Przyznam, że nie jest to ani przyjemne ani nie jest to poprawne z punktu widzenia obsługi klienta :)

Ad.2. -> tak, tutaj "mniejsza moc" w moim przypadku miała w domyśle zakup okularów do monitora o mocach np. -2 dioptrie, zamiast moich -4, które noszę cały dzień.
Oczywiście "mniejsza moc" jest liczona różne w zależności od typu wady i maleje do zera jako dolnej granicy niezależnie od typu wady +/- :)
Temat zamknięty :)

Ad.3. -> ten temat mnie ciągle nurtuje ponieważ sam przecież mam okulary nie od dziś... (no dobre ponad 16 lat już) i zawsze miałem okulary o jednym rozstawie "do wszystkiego".
Czy to znaczy, że całe życie męczyłem oczy mając jeden rozstaw i patrząc cały czas przez te same okulary? Czy powinienem mieć dwie pary okularów? Do bliży i do dali przy wadzie -4dioptrie?
Czy to znaczy, że nie powinienem patrzeć na monitor w tych samych okularach co patrzę na drogę kierując autem?

Ad.4. -> Dziękuję za potwierdzenie tego... Właśnie pieczenie oczu, bardzo szybkie zmęczenie wzroku i ból oczu jak wcześniej pisałem... może też trochę głowy ale te bóle nie są "ciągłe"...
Jednak nie pozwalało mi się to skupić na pracy/nauce w okularach.
Temat chyba też zamknięty :)

Ad.5. -> OK rozstaw się mierzy za każdym razem ale to chyba może zmienić się kiedy rośniemy, z tego co mi się wydaję to nasze gałki oczne nie rosną tylko są tej samej wielkości od urodzenia... więc w wieku 32 lat już mój rozstaw jest stały chyba?
Porusza Pan jeszcze bardzo ciekawy aspekt pionowego położenia środków optycznych... Ze względu na to iż właśnie teraz zdecydowałem się na kupno tzw. "Kujonek" oprawka jest wyraźniej większa na zewnątrz/dół w stosunku do środka źrenic...
No i kiedy spytałem o to optyka to on stwierdził, iż zawsze ustawiają środki optyczne szkieł "na środku okularu" w sensie pionowo, oraz wg. rozstawu oczu horyzontalnie.
W takim razie wnioskuję, iż patrząc przez te okulary patrzę przez okular powyżej środka optycznego oraz wg. rozstawu o 2mm węższego niż przy moich aktualnych okularach.

Punkt.6. Ponadto miałbym pytanie w kwestii szkieł indeksowanch (tzn. "pocienianych" aby się chowały w oprawkach) -> czy takie szkła są "gorszej jakości"?
Ponieważ mam wrażenie (może mylne?), że patrząc w tych nowych okularach przez powierzchnie szkła poza centralną częścią widok jest "gorszy" jakby miały słabszą moc poza centrum szkła.

Punkt.7. Nie napisał pan w temacie samego dopasowania do okularów... Ponieważ aktualnie ja czuję, że "muszę dopasować się do rozstawu źrenic..."
Bo do czego tak naprawdę mam się przyzwyczajać kiedy zmieniam szkła z -4 na -4 ?
Czy konstrukcja soczewki (indeskacja) ma znaczenie? Czy o co w tym chodzi?
Ponadto spotkałem się z wyrażeniem (w internecie) iż podczas "dopasowania do okularów" powinno się patrzeć przez środek szkła, a nie na boki...
Ale przecież w moich poprzednich okularach patrzę w zależności od potrzeb przez całą powierzchnię szkła...
Więc jakie to ma znaczenie? (bo mnie sugeruje przestawienie oczu na inny rozstaw źrenic...)

Mam nadzieję, że ma Pan jeszcze trochę dobrej woli pomocy i cierpliwości do moich przemyśleń :)

***Uwagą ode mnie:w kwestii ogólnej Forumowej jest moje zdziwienie dlaczego nie ma na forum tzw. "Tematów przyklejonych"... Zawsze na pierwszej pozycji tematów.
Np. na temat właśnie tolerancji rozstawu źrenic itp. ponieważ wiele osób widzę pyta się o podobne rzeczy i informacja ogólna aczkolwiek szczegółowa by była myślę doceniona...
A i zmniejszyła by potrzebę Pana osobistej interwencji w dyskusje :)

Dziękuję jeszcze raz i Pozdrawiam!
Okular
Nowicjusz
 
Posty: 3
Rejestracja: Śro Wrz 06, 2017 6:45

Re: Tajemnicze "dostosowanie do nowych okularów" - problem

Postprzez mfra » Pon Wrz 11, 2017 10:16

Witam ponownie,

Ad.1. Tolerancja nie wynosi 2 mm niezależnie od mocy :) Co więcej tolerancja, to dosyć skomplikowana sprawa - jedne osoby nawet przy dużej mocy, będą tolerowały duże odchyłki ustawienia soczewek, inne nie będą tolerowały nawet minimalnego niedopasowania przy niskich mocach.
"Szkła bardzo pochylone do twarzy" - to tzw. kąt pantoskopowy oprawy i ogólnie powinien on w okularach wynosić około 7-8 stopni (bezpośrednio jest to związane ze środkiem obrotu oka). Jeśli to pochylenie jest za małe lub za duże może powodować dyskomfort widzenia przez tak zamontowane soczewki - wtedy należałoby stosować soczewki indywidualne, które uwzględniają w swojej konstrukcji zmianę parametrów indywidualnych użytkowania okularów.

Zgadzam się z Panem w 100%, że te wszystkie informacje powinien Pan uzyskać w Salonie Optycznym.

Ad.2. "Oczywiście "mniejsza moc" jest liczona różne w zależności od typu wady i maleje do zera jako dolnej granicy niezależnie od typu wady +/- :)"
Tak nie jest, że moc maleje do zera. W przypadku minusów, może być okres, że od dali do bliży może przez pewien czas wydawać się, że bez okularów lepiej czytam (gdy, mamy wadę np. -3,00 -2,00 itp) - jednak i tu dojdziemy do momentu gdzie możemy potrzebować soczewek o mocy plusowej (np +1,00 lub innej). W przypadku plusów do dali mamy np. +3,00 ale do czytania dodajemy moc - czyli będziemy potrzebowali +4,00, później +4,50....5,00 i więcej.

Ad.3. Tego się normalnie nie wykonuje, jeśli mamy jedne okulary do dali (co nie znaczy, że nie powinno :)) - rozstaw między dalą a bliżą różni się z reguły o około 1 do 2 mm na oko; więc przy niedużych i średnich wadach patrząc do bliży przez okulary do dali damy sobie radę. Fakt jest taki, że jeśli już robimy specjalnie okulary do bliży - to prawidłowy rozstaw do bliży należy w okularach uwzględnić.

Ad.5. W starszym wieku rozstaw nie powinien się zmieniać, ale tak czy inaczej powinien być każdorazowo mierzony. Czasem osoby kupują "okulary" gotowe, które dostępne z reguły z jednym - dwoma rozstawami źrenic - dłuższe noszenie takich okularów może trwale zmienić ułożenie oczu (wywołać zeza), wtedy należy to uwzględniać przy aplikacji nowych okularów.
Pionowe położenie soczewek jest szczególnie istotne jeśli mamy różne wady na jedno i drugie oko i / lub gdy stosujemy soczewki o konstrukcjach niesferycznych (choć i dla sferycznych powinno się to uwzględniać).
Pan, z tego co pisze, ma soczewki JZO "indeksowane", czyli z tzw. wyższego współczynnika załamania światła, dodatkowo z filtrem światła niebieskiego - wnioskuję z tego, że najprawdopodobniej są to soczewki o konstrukcji asferycznej, w których wysokość montażu musi być dokładnie wyznaczona.
Jeśli wysokość nie została prawidłowo wyznaczona , może to także wpływać na kłopoty z adaptacją do okularów (jak we wcześniejszym poście), a w połączeniu z niedokładnym rozstawem źrenic dostaje Pan kumulację.

Ad.6. Soczewki wysokoindeksowe mają trochę gorsze właściwości optyczne niż soczewki standardowe (indeks 1,50), ale z reguły może to się objawiać kolorowymi obwódkami wokół kontrastowych przedmiotów (tzw. aberracje chromatyczne) widoczne szczególnie przy dużych mocach soczewki i przy patrzeniu przez peryferyjne części soczewki.
To co Pan obserwuje - to raczej wynik nieprawidłowego montażu (pionowego i poziomego).

Ad.7. Samo przyzwyczajenie się do okularów (jeśli nie zmieniamy mocy soczewek) może tylko wynikać ze zmiany indeksu i/lub konstrukcji soczewki - i to przy prawidłowym doborze oprawek, prawidłowym montażu soczewk powinno przebiegać bezproblemowo i bardzo szybko - w 99% od razu.
Do innego rozstawu źrenic nie ma co się przystosowywać - to jest po prostu błąd, który należy poprawić.
Prawidłowe zamontowane soczewki pozwalają korzystać z większości części soczewki okularowej (no chyba, że mówimy o soczewkach progresywnych, wtedy obszary są zawężone).

Dziękuję za opinię co do forum.
Jeśli ma Pan jeszcze jakieś pytania proszę pisać.
Pozdrawiam,
*************************************************
Michał Frączek
Sales Solutions Manager
*************************************************
Awatar użytkownika
mfra
Stały bywalec
 
Posty: 884
Rejestracja: Czw Cze 09, 2005 12:08

Re: Tajemnicze "dostosowanie do nowych okularów" - problem

Postprzez abc » Pon Wrz 11, 2017 16:03

Trochę różnię się w niektórych punktach z p. Frączkiem , ale może to co napisałem niżej uzupełni jeszcze to i owo.

„Pierwsze moje wrażenie było takie iż -> są lekko słabsze niż moje poprzednie pomimo tego iż mają tą samą moc.”

To może być efekt konstrukcji soczewek lub np. innej odległości soczewek od oczu w nowych okularach w stosunku do starych. Trzeba to sprawdzić i jeżeli możliwe skorygować.

„….kiedy u optyka słyszałem iż różnica 2mm jest całkowicie dopuszczalna i nie ma znaczenia...”

Zgadza się, dopuszczalna odchyłka dla takich soczewek wg aktualnej normy jest 2,0 mm (obuocznie), ale…..wykonanie w granicach dopuszczalnych odchyłek nie oznacza, że jest dobrze. Norma określa wartości odchyłek, które w WIĘKSZOŚCI PRZYPADKÓW nie spowodują zaburzeń widzenia. Tolerancje układu wzrokowego są jednak osobniczo różne i może się zdarzyć, że układ wzrokowy zareaguje na mniejsze odchyłki lub nie zareaguje na znacznie większe.
W pana przypadku, rozstaw źrenic do dali jest prawdopodobnie ok. 68 mm, a więc do bliży można się spodziewać, że odległość środków optycznych soczewek powinna być ok. 64 mm obuocznie. Prawidłowo pomiary rozstawu źrenic powinny być wykonane jednoocznie, bo jest różnica pomiędzy rozstawem jednoocznym (OP/OL) np. 32/36 i 34/34, czy 36/32. Pomiar 59,5 mm do centrowania do dali (jak rozumiem) wydaje się wymaga sprawdzenia. Są przypadki, gdy soczewki montuje się inaczej niż to wynika z rozstawu źrenic, ale fakt, że dotychczas nosił pan „do wszystkiego” soczewki centrowane do dali i było dobrze sugeruje, że nie ma takiej potrzeby. Sprawdzić, a w każdym razie wyjaśnić trzeba.

„ Nadmienię iż czytanie z odległości 20-30cm uskuteczniam bez okularów”

Zdejmując okulary do czytania, przed okiem moc jest równa zero, czyli tak jakby używał pan okularów do bliży o mocy + 4,00 dptr. dołożonych do okularów do dali. To najczęściej błąd krótkowidzów.

„….czy do błędnego rozstawu da się przyzwyczaić (i czy warto?)...”

Błąd jest błąd i nie należy się do niego przyzwyczajać. Ewentualne inne ustawienie soczewek niż to wynika z pomiarów rozstawu źrenic nie jest błędem, jeżeli jest działaniem celowym i wówczas może wymagać adaptacji. To jednak należy wyjaśnić z badającym i wykonującym korekcję.

„Ponadto czytam iż rozstawy powinny być dopuszczalnie mniejsze ale nie większe od zmierzonych...”

Aktualna norma nie określa kierunku niedokładności centrowania. Wszystko zależy od stanu układu wzrokowego użytkownika korekcji. Natomiast rzeczywiście, dla soczewek ujemnych, najczęściej w miarę dobrze tolerowane jest ustawienie soczewek na rozstaw mniejszy, jeżeli są to soczewki do dali i większy, w korekcji do bliży.

„kąt pantoskopowy oprawy i ogólnie powinien on w okularach wynosić około 7-8 stopni”

Kąt pantoskopowy powinien być dostosowany do warunków anatomicznych i rodzaju korekcji.

„Czy to znaczy, że całe życie męczyłem oczy mając jeden rozstaw i patrząc cały czas przez te same okulary? Czy powinienem mieć dwie pary okularów? Do bliży i do dali przy wadzie -4dioptrie?”

Prawdopodobnie ten sam rozstaw do dali i do bliży (czyli za duży do bliży) był dotychczas korzystny podczas czytania, więc nie męczył się pan, a wręcz odwrotnie, być może miał pan wspomaganie przy czytaniu.
Problem drugich okularów do bliży z czasem się pojawi; przy takiej wadzie do dali na ogół można się spodziewać, że w wieku ok. 50 lat. Pierwsze takie okulary będą miały prawdopodobnie moc na poziomie – 3,00 - -2,50 dptr., czyli dodatek do bliży na poziomie + 1,00, +1,50 dptr.

„Ponadto miałbym pytanie w kwestii szkieł indeksowanch (tzn. "pocienianych" aby się chowały w oprawkach) -> czy takie szkła są "gorszej jakości"?”

Tu są dwie sprawy. Tzw. indeks, to współczynnik załamania światła materiału, z którego wykonana jest soczewka. Materiały wysokoindeksowe mają gorsze właściwości optyczne niż materiał podstawowy (indeks 1,5) i stąd znaczące zaburzenia odwzorowania wynikające z aberracji chromatycznej. Oddzielną sprawą jest, niezależna od rodzaju materiału, konstrukcja soczewek tj. krzywizny obu powierzchni soczewek i ich grubość centralna. Dążenie do uzyskania minimalnej grubości czasem prowadzi do konstrukcji o znacząco gorszych właściwościach optycznych w obszarach pozaosiowych. Zgodnie z generalną zasadą marketingu - nie jest ważne czy towar jest dobry, ważne, że się dobrze sprzedaje, soczewka jest wówczas ładna, cienka., ale raczej kiepska optycznie. Istotne pogorszenie właściwości w obszarach bocznych może również wynikać z błędnego montażu soczewek, szczególnie gdy są to soczewki o konstrukcji asferycznej, a prawdopodobnie takie właśnie ma pan zamontowane.

„No i kiedy spytałem o to optyka to on stwierdził, iż zawsze ustawiają środki optyczne szkieł "na środku okularu" w sensie pionowo, oraz wg. rozstawu oczu horyzontalnie.”

Przy takiej mocy, środki optyczne soczewek powinny być ustawione odpowiednio do poziomego i pionowego położenia źrenic, z uwzględnieniem kąta pochylenia oprawki, szczególnie, jeżeli są to soczewki o konstrukcji asferycznej. Nie zawsze wypada to na środek wysokości tarczy oprawy.
To tak z grubsza, bo poruszył pan tyle spraw, że rzeczywiście ich pełne wyjaśnienie (co, jak i dlaczego) to dobre kilka godzin wykładu.
Moim zdaniem tego dyskomfortu i obniżonej ostrości nie należy tolerować, tylko sprawdzić i poprawić, jeśli będzie trzeba, montaż soczewek, bo tu jest chyba główny problem.
abc
Stały bywalec
 
Posty: 345
Rejestracja: Wto Maj 27, 2008 18:03

Re: Tajemnicze "dostosowanie do nowych okularów" - problem

Postprzez Okular » Śro Wrz 13, 2017 21:54

Dziękuję za odpowiedzi, na edukację nigdy za późno :)

Przyznam, że teraz sam nie jestem pewny co mam do końca zrobić.

Nie powiedziałbym iż optyk (a w sumie to jego syn pracujący z zakładzie) zmierzył mi i specjalnie "zmienił rozstaw".
Gdy przyszedłem do zakładu to pierwszym pytaniem było "proszę receptę", a ja mówię, że chcę okulary o tej samej mocy i nie mam recepty.
Więc sprawdził moc okularów, i zrobił poprostu "to co zwykle" -> przyłożył pupilometr, nawet nie przypomniał co robić :P i zmierzył rozstaw.
(więc raczej nie było to działanie celowe aby zmieniać rozstawy źrenic)
W zasadzie dla mnie jest to dość bezsensowne, kiedy ktoś przychodzi z dobrymi okularami i dostaje okulary o innym rozstawie :P

Ale idąc dalej apropos całego tematu to widzę, że soczewki "indeksowane" są poprostu sprzedawane z definicji "bo tak jest wygodnie optykowi".
Nie dostałem informacji o tym jaka jest różnica i które ja bym chciał, a teraz czytam, że są pozytywne i negatywne zmiany co jest dość ciekawe.

Ja osobiście przez te problemy myślałem o forsowaniu "oddania okularów", ponieważ ostatnie okulary przy takiej sytuacji zostały przycięte
do innej oprawy aby spasować większy rozstaw źrenic "który był moim widzi-misie, a był zmierzony inny i tolerancja jest 2mm" przez co w sumie
mam już rezerwowe okulary z za dużą oprawą (szerokość całej oprawki) i nie nosiłem ich w ogóle...

Jakoś nie widzę możliwości "poprawy montażu soczewek" ponieważ sferyczne czy asferyczne soczewki są (chyba?) na przekrojach symetryczne radialnie na każdej przekątnej...
więc jedyne możliwe korekty to wydaje mi się: docięcie do mniejszej oprawy lub docięcie nowych szkieł.

Myślałem o oddaniu okularów i zrobieniu operacji laserem ponieważ tego typu problemy z moimi oczami i optykami przy koszcie okularów ~1000pln jakoś
nie zachęcają do dalszego używania i przyszłych zmian okularów...
I tutaj pojawia się kolejny temat :) i zapewne każdy ma swoją opinię.

Jednak przypomnieli mi panowie sprawę (chyba?) naturalnej degradacji widzenia wraz z wiekiem...
Ponieważ starzenie oczu -> czy będzie powodowało "cofanie się wady" ogólnie? czy w jakiś sposób "dodatkową wadę do bliży"?

Ad.2. Panie Michale, mam wrażenie, że obaj wiemy "jak to działa" i od początku próbujemy sobie wzajemnie wytłumaczyć to samo innymi słowami
(może też napisałem niedosłownie apropos obu wad "malejacych do zera", gdzie przyjmuję zero jako widzenie poprawne ->
tj. rosnąco "od zera" niezależnie od ujemności/dodatniości znaku :) : 0/-1/-2... lub 0/+1/+2...)
I znowu to zrobiłem... ;)
Jest to dobra nauczka dla mnie żeby nie komplikować prostego :)

Ad."Zdejmowanie okularów do czytania z bliska" (tutaj bym powiedział, że z bardzo bliska) - przyznam, że jest to w pewnym sensie logiczne cały czas korygować wadę wzroku ale rzeczywiście
mam wrażenie, że większość osób zdejmuje okulary do czytania z bliska... A biorąc pod uwagę całe zamieszanie z rozstawem źrenic i fakt że do takiej odległości jeszcze "udaje mi się widzieć
wyraźnie" myślę, że jednak jest to alternatywa do posiadania drugiej pary okularów z mniejszym rozstawem źrenic :)

Ad."Poruszania wielu spraw" - mam dość realistyczne podejście do "specjalistów", wiem że tak naprawdę jest mniej osób, które kręci być prawdziwym specjalistą w tym co robi niż pracowników...
(tutaj miałem przykład u innego optyka z rozstrzeleniem rozstawu źrenic w obu osiach... aż tak iż było to zauważalne po grubościach rantów pomiędzy prawym, a lewym szkłem w oprawkach)
Optyk to jest praca jak każda inna i jak w każdej innej są Ci którzy wiedzą wszystko jak i Ci którzy się nie starają, dlatego przy problemach niestety często trzeba się stać samemu tym specjalistą...
Pech chce, iż często się to zdarza właśnie na polu zdrowia.
Okular
Nowicjusz
 
Posty: 3
Rejestracja: Śro Wrz 06, 2017 6:45

Re: Tajemnicze "dostosowanie do nowych okularów" - problem

Postprzez abc » Czw Wrz 14, 2017 9:59

„W zasadzie dla mnie jest to dość bezsensowne, kiedy ktoś przychodzi z dobrymi okularami i dostaje okulary o innym rozstawie „

Nie zawsze, ale błędem w sztuce jest niesprawdzenie położenia środków optycznych w dotychczas użytkowanych okularach. Jeżeli jest ono różne od zmierzonych wartości rozstawu źrenic, to należy zastanowić się dlaczego ktoś tak zrobił i czy należy to zmienić. Najczęściej, dla podjęcia świadomej decyzji, wymaga to odpowiedniego badania, a do tego trzeba już mieć warunki techniczne, chęci i wiedzę, a z tym bywa już różnie. Na pewno bezpieczniej (dla optyka) jest wykonać wg pomiarów w starych okularach.

„….soczewki "indeksowane" są poprostu sprzedawane z definicji "bo tak jest wygodnie optykowi".”

Po prostu więcej na tym zarabia, a jak się uda i przy okazji klient zadowolony, bo ma cieńsze soczewki, to zysk podwójny, bo klient za jakiś czas wróci.

„…większość osób zdejmuje okulary do czytania z bliska.”

I większość osób robi błąd. Rzadkie są przypadki, gdy potrzebne jest blokowanie akomodacji przez zwiększenie mocy w kierunku dodatnim podczas obserwacji bliskich przedmiotów.
„ Myślałem o oddaniu okularów i zrobieniu operacji laserem..”

To skoryguje wadę na dal i nie zmieni sprawy braku akomodacji i potrzeby okularów do czytania, a poza tym…
Moim zdaniem to jest zabieg chirurgiczny, a ten zawsze może być związany z jakimiś powikłaniami. Jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że wszelkie zabiegi mają to do siebie, że są nieodwracalne, jak coś wyjdzie nie tak może być problem. Ja uważam, że takie zabiegi można sobie zrobić jak się odchodzi na emeryturę, bo w razie czego, nie dożyje się ewentualnych niekorzystnych skutków odległych. Ale to moje prywatne zdanie i pewnie wielu ze mną się nie zgodzi. W każdym razie, decyzja o takim zabiegu musi być przemyślana i podejmowana z uwzględnieniem ewentualnego ryzyka, nawet jeżeli jest ono niewielkie.


Jak by nie patrzył, okulary należy reklamować. Czy będą to poprawki montażowe typu: zmiana kąta wygięcia oprawki, czy kąta pantoskopowego, czy po prostu wymiana soczewek, to już nie pana zmartwienie. Ma być poprawione tak, aby było dobrze i już.
Ostatnio edytowany przez abc, Pią Wrz 22, 2017 8:11, edytowano w sumie 1 raz
abc
Stały bywalec
 
Posty: 345
Rejestracja: Wto Maj 27, 2008 18:03

Re: Tajemnicze "dostosowanie do nowych okularów" - problem

Postprzez mfra » Czw Wrz 14, 2017 14:27

Dorzucę jeszcze swoje trzy grosze :)

„….soczewki "indeksowane" są po prostu sprzedawane z definicji "bo tak jest wygodnie optykowi".”

Soczewki wysokoindeksowe są produktem koniecznym, może czasem mają i gorsze właściwości optyczne, ale czasem przy dużych wadach wzroku, przy dużych oprawach (wynikających nie z mody, a z konieczności) standardowe soczewki po prostu, albo będą źle wyglądać, albo okulary będą bardzo ciężki i nieestetyczne, albo wręcz montaż takich soczewek będzie wręcz niemożliwy. To, że soczewki takie mają większe aberracje - nie znaczy, że od razu każdy w nich źle widzi; większość osób nie zauważy różnicy (szczególnie dla indeksów 1,53 lub 1,60). Po drugie soczewki z indeksu 1,60 mają dużo większą wytrzymałość mechaniczną (trudniej jest je przełamać), tym samym są bardziej bezpieczne w użytkowaniu (nie wspomnę już o 1,53 - Trivexie).

„ Myślałem o oddaniu okularów i zrobieniu operacji laserem..”

Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie ilu okulistów (albo nawet lekarzy) chodzi w okularach? Ilu z nich zrobiła sobie operację korygującą wadę wzroku?
Wg mnie to naprawdę ciężka decyzja i warta rozpatrzenia jeśli naprawdę trudno nam żyć w okularach, gdy mamy bardzo duże wady wzroku - w Pana przypadku raczej bym w tym kierunku nie szedł, ale tak czy inaczej decyzja należy do Pana.
*************************************************
Michał Frączek
Sales Solutions Manager
*************************************************
Awatar użytkownika
mfra
Stały bywalec
 
Posty: 884
Rejestracja: Czw Cze 09, 2005 12:08


Wróć do Okularnicy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości

cron