Umowa z JZO

Dla tematów nie mieszczących się w tematyce innych tablic

Moderatorzy: mfra, Admin

Postprzez gkumik » Śro Sty 23, 2008 16:35

Temat ten może zainteresować pracowników (obecnych lub byłych), którzy zawarli ze spółką umowę o ubezpieczenie na życie w 1997 roku jak również tych którzy interesują się przestrzeganiem prawa zwłaszcza w relacji pracodawca - pracownik.

<a href='http://www.meadows.republika.pl' target='_blank'>http://www.meadows.republika.pl</a>

Pozdrawiam
G. Kumik
gkumik
Nowicjusz
 
Posty: 5
Rejestracja: Pon Maj 22, 2006 16:14

Postprzez wfa » Czw Sty 24, 2008 10:01

Cześć Grzegorz. Dalej siedzisz na obczyźnie? Jesteś tam z całą rodzinką? Pozdrawiam.

wf

P.S.

I tak Ci tego posta usuną :)
wfa
Nowicjusz
 
Posty: 15
Rejestracja: Czw Cze 09, 2005 12:33

Postprzez gkumik » Pią Sty 25, 2008 22:53

Czesc Wojtek,
Nadal siedze w IRL. Teraz juz z cala rodzina. Nie jest to juz taka calkowita obczyzna. Polacy tutaj stanowia ponad 5% spoleczenstwa. Chlopcy chodza do szkoly, najmlodsze do przedszkola. Mam nadzieje ze to w przyszlosci zaprocentuje. Ja pracuje nadal w tej samej firmie J&J.
A co do mojego posta na forum. To oczywiste, ze zostanie usuniety. I tak jest juz dosyc dlugo. Sadzilem, ze nie utrzyma sie nawet jeden dzien. Ale co chcialem przekazac to przekazalem. Jesli ktos na tym skorzysta to dobrze. Jesli nie, to przynajmniej pozostanie nauka na przyszlosc, (dla obu stron) zeby uwazac co sie podpisuje.

Nie pracuj zbyt ciezko. Pomyslnosci w Nowym Roku !

pozdrawiam
Grzegorz
gkumik
Nowicjusz
 
Posty: 5
Rejestracja: Pon Maj 22, 2006 16:14

Postprzez wfa » Pon Sty 28, 2008 8:52

Jeżeli chodzi o ilość Polaków w IRL to ostatnio dostałem od TMI fajny dowcip:

Irish government asked citizens:
Is the Polish immigration a serious problem?
35% respondents said: yes, it is a serious problem!
65% respondents said: absolutnie k---a żaden problem!

Pozdrawiam
wf
wfa
Nowicjusz
 
Posty: 15
Rejestracja: Czw Cze 09, 2005 12:33

Postprzez mpatlewicz » Pią Lut 01, 2008 13:08

W związku z informacją udzieloną pracownikom Spółki przez Pana Grzegorza Kumika o przebiegu własnego postępowania sądowego o zapłatę równowartości składek uiszczonych przez Spółkę do AMPLICO LIFE, a w szczególności o dylematach moralnych związanych z tym postępowaniem, nie sposób nie zauważyć, jak łatwo jest zastąpić fakty dla osiągnięcia przyjętych celów własnym komentarzem. Opisując sprawę Pan Grzegorz Kumik celowo przemilcza, że ubezpieczenie na życie pracownika nie jest obowiązkiem pracodawcy a jego dobrowolnym świadczeniem, wynikającym z chęci zapewnienia pracownikowi godziwej emerytury i ochrony na wypadek nieszczęśliwego zdarzenia.
Zapewnienie pracownikowi takiej ochrony odbywa się na koszt pracodawcy. To pracodawca opłaca składki. Składek tych, w razie rozwiązania umowy o pracę z pracownikiem Amplico Life pracodawcy nie zwraca. Pan Grzegorz Kumik zapomina, że to on sam zdecydował się zmienić pracodawcę i otrzymywać wynagrodzenie w funtach, a nie złotych polskich. Cóż znaczy 11 lat pracy, skoro mimo tego można zażądać od byłego pracodawcy jeszcze czegoś, czego samemu się nie płaciło. Bo przecież Pan Grzegorz Kumik nie opłacał składek.
Sprawa ta była sporna i uczciwym było by rozstrzygnął ją Sąd. Nie chodziło tu o chęć zaoszczędzenia, ale o przesądzenie pewnej zasady. Mimo różnej oceny sprawy przez Sądy, ostatecznie rozstrzygnął ją na korzyść Pana Grzegorza Kumika Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze. Skoro jednak Pan Grzegorz Kumik posługuje się argumentem uczciwości, to można spytać czy uczciwe jest żądanie zwrotu czegoś, czego się nie płaciło. Czy uczciwe jest podawanie zdania z uzasadnienia wyroku wyrwanego z kontekstu i nie mającego żadnego odniesienia do sprawy.
Spółka stara się dbać o swoich pracowników. Opłaca kursy, ubezpiecza ich, płaci składki.
Odchodzącym na emerytury, renty czy z przyczyn obiektywnych wypłaca odprawy i inne świadczenia, dziękując za dotychczasową pracę. Dla tych którym praca w Spółce nie jest w smak, którzy wykształcili się i podnosili kwalifikacje na koszt Spółki, przywilejów być nie może.
Gwoli informacji, osób o takiej sytuacji w zakresie ubezpieczenia w AMPLICO LIFE jak Pan Grzegorz Kumik w Spółce już nie ma.

Mirosława Patlewicz
Dyrektor ds Personalnych
mpatlewicz
Nowicjusz
 
Posty: 2
Rejestracja: Czw Cze 09, 2005 12:14

Postprzez gkumik » Pon Lut 11, 2008 2:37

Pani Dyrektor Mirosława Patlewicz była łaskawa zabrać głos w sprawie mojej „publikacji” poddając przy tej okazji w wątpliwość moją uczciwość - wg mnie niesłusznie. Jeśli administrator intranetu JZO będzie na tyle cierpliwy aby pozostawić jeszcze przez pewien czas temat „umowy z JZO” to pozwolę sobie odpowiedzieć Szanownej Pani na postawione pytania i odnieść się do jej wypowiedzi.
„Pan Grzegorz Kumik celowo przemilcza, że ubezpieczenie na życie pracownika nie jest obowiązkiem pracodawcy a jego dobrowolnym świadczeniem.” – pisze Pani Dyrektor. Oczywiście Pani ma rację – było to jak najbardziej dobrowolne świadczenie i nie zamierzam tego przemilczać. Było to rozwiązanie godne JZO sp. z o.o – jednego z najlepszych pracodawców w Jeleniej Górze. Tenże pracodawca przewidział takie okoliczności jak wcześniejsze rozstanie się pracownika ze swoim zakładem - zamieszczając w umowie paragraf o prawie pracownika do zachowania równowartości wpłaconych składek w sytuacji rozwiązania umowy za porozumieniem stron. Było to słuszne i logiczne postanowienie świadczące o dobrej woli firmy reprezentowanej wówczas przez śp. Jacka Michalewicza. Po kilku latach firma nie chciała już pamiętać o swoich zobowiązaniach. Nie uznała też za stosowne zaproponować zmianę w umowie tak, aby mogła jej dotrzymać.
Pani Dyrektor pyta czy uczciwe jest żądanie zwrotu czegoś, czego się nie płaciło. Oczywiście, że tak i Pani Mirosława powinna to najlepiej wiedzieć.

Żeby wyjaśnić jak rozumiem uczciwość posłużę się przykładem.
Swego czasu podpisałem z JZO (tak jak i inni pracownicy) umowę dotyczącą szkoleń, które opłacała spółka. Stanowiła ona, że w przypadku odejścia pracownika ze spółki przed określonym terminem zobowiązany jest on zwrócić dwukrotność kosztów szkolenia jakie spółka poniosła. Spółka ponosiła więc koszty jednokrotne, żądała zaś zwrotu dwukrotnych czyli czegoś czego nie płaciła albowiem płaciła za koszty szkolenia tylko jeden raz.
I teraz stawiam pytanie czy było to uczciwe ?
Zapewne wg Pani Dyrektor było. Otóż ja się z tym zgadzam ! Podpisując umowę o szkoleniach liczyłem się z tym, że może zajść taka konieczność, że będę musiał zapłacić raz za koszt szkolenia i drugi raz ”za karę” . Ze strony JZO słuszne było żądanie zwrotu dwukrotności kosztów szkolenia, nie dlatego, że JZO poniosła koszty dwukrotnie – bo poniosła je tylko raz ani nie dlatego, że było to ”fair” ale dlatego, że tak było zapisane w umowie. Może nieco mniej uczciwe było formułowanie takiej umowy ale to osobny temat. Mimo, że umowa ta była dla mnie niekorzystna wykonałem ją i zwróciłem spółce za koszty, kóre poniosła i których nie poniosła ponad połowę mojego miesięcznego ówczesnego wynagrodzenia. ( Nie zapominam przy tym, że koszty kilku szkoleń zostały mi umorzone i doceniam to).

A teraz wróćmy do umowy, o ubezpieczeniu w Amplico Life, która wg Pani Dyrektor była sporna i ostatecznie trafiła do sądu.
Owszem, zażądałem od byłego pracodawcy czegoś, czego sam nie płaciłem ale
- co wypracowałem, ponieważ umowa o ubezpieczenie była elementem systemu motywacyjnego czyli pracowałem motywowany wynagrodzeniem oraz innymi elementami takimi jak np. ww. umowa.
- co stanowiło mój dochód – od niego zapłaciłem podatek dochodowy.
- i wreszcie przede wszystkim zażądałem tego, ponieważ tak było zapisane w umowie.
Tak więc wg mnie w przypadku obu umów, o których wspomniałem żądanie ich wykonania było uczciwe. Pani Dyrektor zaś jak wnioskuję z zamieszczonego tekstu uznaje „moralność Kalego”: Jak my żądamy to jest uczciwie, jak od nas żądają – nieuczciwie.
Trochę inaczej rozumiemy uczciwość.
Pani Dyrektor pyta dalej „czy uczciwe jest podawanie zdania z uzasadnienia wyroku wyrwanego z kontekstu i nie mającego żadnego odniesienia do sprawy”. Przyznam, że tego zarzutu nie rozumiem. Pani Dyrektor twierdzi, że cytat z wyroku dotyczącego sprawy G. Kumik przeciwko JZO sp. z o.o. nie ma żadnego odniesienia do tej sprawy. Nie śmiem prosić o wyjaśnienie ale naprawdę nie pojmuję takiej logiki. Zresztą jest również możliwość zapoznania się z całym tekstem uzasadnienia wyroku.
Na koniec spotkała mnie reprymenda za to, że kształciłem się na koszt spółki: „Dla tych którym praca w Spółce nie jest w smak, którzy wykształcili się i podnosili kwalifikacje na koszt Spółki, przywilejów być nie może”.
Proszę Panią Dyrektor aby nie wypominać mi wyszkolenia i podnoszenia kwalifikacji na koszt spółki, ponieważ to spółka kieruje pracowników na szkolenia aby podnieść ich wydajność a więc robi to w swoim interesie. Poza tym przecież spółka wykorzystuje wyższe kwalifikacje pracowników zdobyte w czasie szkoleń i w ten sposób "odbiera" sobie koszty poniesione na szkolenia. Inaczej to nie miałoby sensu.
„Pan Grzegorz Kumik zapomina, że to on sam zdecydował się zmienić pracodawcę i otrzymywać wynagrodzenie w funtach, a nie złotych polskich” pisze Pani Mirosława. Nieprawda – nie zapominam o tym. Nigdy nie twierdziłem, że odszedłem z firmy z winy pracodawcy. Owszem, był to mój wybór spowodowany głównie materialnymi pobudkami. Uważałem JZO za bardzo dobrą firmę. Dlatego zresztą pracowałem tam tak długo. Miałem możliwość pracować z ludźmi, od których wiele się nauczyłem i których cenię.
Kończąc - naprawdę sądzę, że niepotrzebnie zaczęła Pani Dyrektor komplikować coś co było napisane jasno i prosto.

Pozdrawiam
Grzegorz Kumik

PS. Na marginesie dodam, że otrzymuję wynagrodzenie w euro, nie w funtach.
gkumik
Nowicjusz
 
Posty: 5
Rejestracja: Pon Maj 22, 2006 16:14

Postprzez mpatlewicz » Pon Lut 18, 2008 14:09

Z zaciekawieniem zapoznałam się z obszerną rozprawą Pana Grzegorza Kumika w sprawie, w której JZO sp. z o.o. nie z własnej winy zająć musiało stanowisko. Nie wdając się w dalszą polemikę z Panem Grzegorzem Kumikiem, w imieniu JZO sp. z o.o. stwierdzam, że warto było zabrać głos w sprawie jego "publikacji". Dzięki temu JZO sp. z o.o. kolejny raz uzyskało potwierdzenie, że jest bardzo dobrą firmą, jedną z najlepszych pracodawców w Jeleniej Górze i zatrudnia pracowników, których należy cenić i od których można się wiele nauczyć. Takie oświadczenia od byłego pracownika, który w pierwszym artykule wyrażał się niezbyt pochlebnie o byłej firmie, dają bez wątpienia dodatkową satysfakcję.
Życząc Panu Grzegorzowi Kumikowi wszystkiego najlepszego pragnę oświadczyć, że nie miałam zamiaru niczego komplikować, a jedynie wskazać jak niezręczne przedstawienie sprawy wpłynąć może na ocenę intencji piszącego.

Mirosława Patlewicz
Dyrektor ds Personalnych
mpatlewicz
Nowicjusz
 
Posty: 2
Rejestracja: Czw Cze 09, 2005 12:14

Re: Umowa z JZO

Postprzez aden045 » Pon Gru 31, 2012 7:19

Opisując sprawę Pan Grzegorz Kumik celowo przemilcza, że ubezpieczenie na życie pracownika nie jest obowiązkiem pracodawcy a jego dobrowolnym świadczeniem, wynikającym z chęci zapewnienia pracownikowi godziwej emerytury i ochrony na wypadek nieszczęśliwego zdarzenia.
Zapewnienie pracownikowi takiej ochrony odbywa się na koszt pracodawcy. To pracodawca opłaca składki. Składek tych, w razie rozwiązania umowy o pracę z pracownikiem Amplico Life pracodawcy nie zwraca. Pan Grzegorz Kumik zapomina, że to on sam zdecydował się zmienić pracodawcę i otrzymywać wynagrodzenie w funtach, a nie złotych polskich. Cóż znaczy 11 lat pracy, skoro mimo tego można zażądać od byłego pracodawcy jeszcze czegoś, czego samemu się nie płaciło. Bo przecież Pan Grzegorz Kumik nie opłacał składek.
Sprawa ta była sporna i uczciwym było by rozstrzygnął ją Sąd. Nie chodziło tu o chęć zaoszczędzenia, ale o przesądzenie pewnej zasady. Mimo różnej oceny sprawy przez Sądy, ostatecznie rozstrzygnął ją na korzyść Pana Grzegorza Kumika Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze. Skoro jednak Pan Grzegorz Kumik posługuje się argumentem uczciwości, to można spytać czy uczciwe jest żądanie zwrotu czegoś, czego się nie płaciło. Czy uczciwe jest podawanie zdania z uzasadnienia wyroku wyrwanego z kontekstu i nie mającego żadnego odniesienia do sprawy???????

Zapewnienie pracownikowi takiej ochrony odbywa się na koszt pracodawcy. To pracodawca opłaca składki. Składek tych, w razie rozwiązania umowy o pracę z pracownikiem Amplico Life pracodawcy nie zwraca. Pan Grzegorz Kumik zapomina, że to on sam zdecydował się zmienić pracodawcę i otrzymywać wynagrodzenie w funtach, a nie złotych polskich. Cóż znaczy 11 lat pracy, skoro mimo tego można zażądać od byłego pracodawcy jeszcze czegoś, czego samemu się nie płaciło. Bo przecież Pan Grzegorz Kumik nie opłacał składek. :?:
aden045
Nowicjusz
 
Posty: 1
Rejestracja: Pon Gru 31, 2012 7:14


Wróć do Worek

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość